Motywacja

Dlaczego nigdy nie uda Ci się schudnąć?

Nawyk – to ta rzecz, którą robisz, kiedy nie zwracasz szczególnej uwagi na to, co robisz. Część z nich pozwala Ci zaoszczędzić czas lub energię, którą normalnie straciłabyś na ciągłe dokonywanie tych samych wyborów. Wyobraź sobie ciągłe zastanawianie się nad wyborem drogi, zmianą biegu, włączeniem kierunkowskazu. Lepiej pozwolić nawykowi zrobić swoje.

Z drugiej strony – złe nawyki odpowiedzialne są za większość złych rzeczy, które dzieją się w Twoim życiu. Również za to, że nie potrafisz zrzucić wagi, choć tak bardzo się starasz i tyle poświęcenia Cię to kosztuje.

Według badań [link] przeprowadzonych przez MIT (Instytut Technologii w Massachusetts), pozbycie się nawyku jest łatwiejsze niż nam się wydaje. Problem częściej tkwi w tym, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę co jest nawykiem a jeszcze rzadziej, który z nawyków jest zły i niweczy nasze poświęcenie.

Chcesz mieć idealną sylwetkę, ale jakoś nie wychodzi? Sprawdź, które z poniższych nawyków Ci w tym przeszkadzają:

Jesz tylko 3 razy dziennie

Wbrew opiniom ekspertów i wynikom badań, wiele osób ciągle przyjmuje większość dziennej porcji energii w trakcie dwóch lub trzech dużych posiłków. Posiłki te rozdzielone są  wielogodzinnymi przerwami, w czasie których nie jedzą nic. Oczywiście – możesz zrzucić wagę na niskokalorycznym planie trzyposiłkowym, ale jeśli chcesz utrzymać szczupłą sylwetkę i efektywnie spalać próbujący się odkładać tłuszcz, taki plan będzie Twoim wrogiem.

Moja rada: Pożywne posiłki średnio co 3- 3,5 godziny utrzymają cukier w krwi na właściwym poziomie, zasilą cały organizm stabilnym strumieniem energii i pozwolą opanować odruch sięgania po słodkie i pełne złego tłuszczu smakołyki. Taki plan dietetyczny prowadzi do lepszej gospodarki glikogenem, dzięki czemu Twoje ciało nie będzie zjadać własnych mięśni w trakcie treningów sportowych lub na siłowni, o ile ćwiczysz.
Zmniejsz posiłki i jedz częściej.

Zbyt często się ważysz

Codzienne ważenie się może doprowadzić Cię do frustracji. Praca nad sylwetką nie zawsze idzie w parze z utratą wagi. Jeśli masz tego świadomość – w porządku. W przeciwnym razie zamiana tkanki tłuszczowej w mięśnie i towarzyszący temu wzrost wagi może spowodować spadek Twojej motywacji. Jeśli jednak przestaniesz się ważyć w ogóle – prawdopodobnie przytyjesz.

Moja rada: Waż się raz na tydzień, zawsze w ten sam dzień. Przed śniadaniem i z pustym żołądkiem oraz pęcherzem. To jest złoty środek.

Nie koncentrujesz się na jedzeniu

Skup się na jedzeniu. Ta praktyka ma starożytne, buddyjskie korzenie. W rzeczywistości jest to pewna forma klasztornej medytacji, dzięki której doświadczysz smaków intensywniej, zwracając baczniejszą uwagę na wszelkie odczucia i sens każdego kęsa. To nie jest dieta i nie chodzi o to, byś jadła mniej – to podejście wykorzystuje sam proces trawienia jako mechanizm wyszczuplający. W rzeczywistości niedawne badania wykazały, że skupieni smakosze mniej emocjonalnie reagują na stres, przyswajają mniej kalorii i łatwiej uzyskują idealną sylwetkę jedząc to samo, co ludzie nie zwracający na to uwagi.

Moja rada: Żuj powoli. Poczuj smak, konsystencję, aromat i wzajemną zależność smaków. Ciągle przeżuwaj. Połknij. Jeśli potrzebujesz, zrób maleńki łyk wody. Powstrzymaj odruch natychmiastowego sięgnięcia po następny kęs. Rób tak ciągle, a już wkrótce znajdziesz dodatkową przyjemność z jedzenia

Burzysz nastrój

Jesteśmy urodzonymi poszukiwaczami przyjemności. To nie kalorie nas żywią, ale przyjemność z ich przyswajania. Zbudowanie nastroju znacznie zwiększa poczucie satysfakcji z posiłku, dzięki czemu znacznie trudniej jest się przejeść. Przyjemność pozwala ciału się zrelaksować, a to wspomaga trawienie. Dzięki temu przyswoisz posiłek szybciej i mniejsza porcja pozwoli Ci poczuć sytość.

Moja rada: Nawet jeśli jesz sama, nie oszczędzaj na zbudowaniu nastroju i buduj rytuały zwiększające przyjemność. Używaj najlepszej porcelany, pij z kryształów, zapal świece i puść płytę z muzyką którą lubisz. Zadbaj o swój punkt P.

Bawisz się w Zosię Samosię

To, że jesteś samodzielna, nie oznacza, że musisz mierzyć się samodzielnie z każdą przeszkodą. Jeśli swoje postanowienie o walce z nadwagą utrzymujesz w sekrecie, tracisz bardzo silne źródło motywacji. Twoi znajomi, a przynajmniej ci z nich, którzy dobrze Ci życzą, chętnie wesprą Cię w Twoim wysiłku lub chociażby nie będą w nim przeszkadzać. A kto wie – może masz szczęście i ktoś z nich zdecyduje się na udział w Twoim przedsięwzięciu…

Moja rada: Wymyśl sposób na takie zaktywizowanie swoich znajomych, aby pomogli Ci osiągnąć cel. Jeśli nie masz takich znajomych wokół siebie, poszukaj ich w internecie. Jest sporo aplikacji, które pozwalają wspólnie się motywować i wymieniać doświadczeniami. Endomondo, My Fitness Pal, 7 Minute Workout – to tylko kilka spośród setek tego typu programów.

Pijesz gazowane napoje

To całkiem logiczne założenie: zamienię słodzone napoje gazowane na niesłodzone napoje gazowane i moje zdrowie się poprawi. Energetycznie myśląc – jest to prawda. Okazuje się jednak, że dietetyczne napoje gazowane przynoszą inne zagrożenia i uboczne skutki ich picia. 10 letnie badania prowadzone przez HSC of Texas University wykazały o 70% większy przyrost obwodu w talii u pijących takie napoje w porównaniu do osób, które ich nie piły.

Moja rada: Jeśli pijesz gazowane napoje dietetyczne w celu pobudzenia się, pij herbatę. Najlepiej zieloną, białą, czerwoną, yerba mate lub machę. Uzyskasz podobny zastrzyk kofeiny bez przybierania na wadze.

Zastawiasz na siebie pułapki

Nasze mieszkania pełne są różnych pułapek. I nie chodzi tylko o tabliczkę czekolady za encyklopedią. Ze zgubnego działania wielu z nich nie zdajesz sobie sprawy. Duże talerze, pękate szklanki. Z dużego naczynia jesz więcej, nawet jeśli jest w nim taka sama porcja jedzenia. Twoje dziecko nasypie więcej płatków śniadaniowych, jeśli dasz mu większą miseczkę.

Moja rada: Zanim zaczniesz zmieniać swój światopogląd, zmień najbliższą sobie część świata. Kup mniejsze naczynia. Stosuj nakrycia w kolorze niebieskim. Może uśmiechniesz się pod nosem, ale spróbuj zjeść zupę łyżeczką.

 

Unikasz wyzwań i nowości

Nasz układ samozachowawczy jest podstawowym źródłem naszych nawyków. Również tych złych. Większość z nich to podświadoma reakcja na podszepty typu „unikaj niebezpieczeństw, idź wygodną ścieżką, nieznane to twój wróg”. Pora to zmienić. Jaką radość możesz czuć, postępując ciągle rutynowo?

Moja rada: Wyzwanie może być tak proste, jak „pójdę pobiegać” lub tak ekstremalne, jak “pobiegnę w maratonie”. Podjęcie wyzwania wrzuca Twój organizm na wyższy bieg. Wyzwala endorfiny i pozwala cieszyć się każdym nowym sukcesem.
Wyjdź z zacisza swojej strefy komfortu i rzuć się w wir nowego życia.

Unikasz mrożonek

Czasem gubimy się w ostrzeżeniach i popadamy w zbytnią ostrożność. Unikaj konserw i puszek, ale nie bój się mrożonek. Mrożone warzywa i owoce często (poza sezonem) mają wyższą wartość odżywczą niż „świeże” – przechowywane w chłodniach.

Moja rada: Zimą kupuj mrożonki. Zaoszczędzisz sporo pieniędzy i przyniesiesz do domu więcej witamin.

Siedzisz zbyt długo

 

7 godzin snu. A następnie 8 godzin siedzenia w pracy. A potem jeszcze trochę siedzenia i polegiwania tu i tam. A tymczasem optymalna pozycja dla człowieka to stojąca. Ewolucja wykształciła nas na szperaczy, zbieraczy, myśliwych. Oczywistą oczywistością jest, że bieganie, chodzenie a nawet stanie zużywa więcej energii niż siedzenie i leżenie. O zgubnym wpływie na kręgosłup i cały układ kostny już nie wspomnę.

Jeśli pozostajesz w pozycji stojącej przez trzy godziny każdego dnia, w ciągu roku zużyjesz w ten sposób ponad 30 tysięcy dodatkowych kalorii, co daje około 3,6 kilograma tłuszczu.

Moja rada: Technika pomodoro – słyszałaś kiedyś? 25 minut pracy i 5 minut przerwy. Przerwy na ruch – nie na papierosa. Zyskasz na produktywności. Stracisz na wadze. 2 pieczenie na jednym ogniu. Pół godziny spaceru do pracy, pół godziny z pracy a do tego 1,5 godziny dziennie dzięki pomodoro i rocznie robi się z tego 30 000 kilokalorii. 4 kilogramy spalonego tłuszczu.
Nie ma za co 🙂

Jesz zbyt mało warzyw i owoców

Bułka na pół, plaster wędliny, plaster sera. Śniadanie gotowe. Przypomina Ci to sposób, w jaki przygotowujesz się do pracy? No bo przecież warzywa do pracy to takie obciachowe, a w ogóle to niewygodne. Tak właśnie tworzy się zgubny nawyk. A gdzie błonnik? A gdzie witaminy? Co z minerałami i całą masą naturalnych składników warzyw?

Moja rada: Pół każdego posiłku powinny stanowić warzywa lub owoce. To chyba najbardziej efektywna porada ze wszystkich, które dzisiaj ode mnie dostajesz. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) zaleca spożywanie od 25 do 40 gram błonnika, który to właśnie występuje w tej kategorii produktów spożywczych. Więcej o jego pozytywnym wpływie na odchudzanie przeczytasz tu:
http://www.naturalniewitalni.pl/jak-wrocic-do-swojej-najlepszej-sylwetki-nie-rezygnujac-z-jedzenia/

Odrzucasz wszystkie tłuszcze

Czas na trochę tłuszczu Oczywiście – nie w talii, ale na talerzu. Coraz mocniej przebija się do świadomości, że są dobre i złe tłuszcze i powinniśmy dbać o obecność w diecie tych drugich.
Zarówno wśród nasyconych jak i nienasyconych kwasów tłuszczowych znajdują się tzw. „niezbędne”. Oznacza to nie tylko, że są one niezbędnie potrzebne organizmowi, ale również to, że nie potrafi on ich wytworzyć sam. Musisz mu je dostarczyć poprzez posiłki.

Moja rada: Do smażenia olej kokosowy. Zaś do sałatek rzepakowy lub lniany, które zawierają kwasy Omega3 i nie mogą być podgrzewane, bo stają się silnie toksyczne!

Śpisz za mało

 

W czasie snu nasz organizm uwalnia hormony, które pomagają spalać nadmiar tkanki tłuszczowej. A Ty prawie na pewno śpisz za mało. Nie dość, że nie odpoczniesz właściwie, że funkcjonujesz gorzej, to w dodatku trudniej Ci schudnąć.

Moja rada: Dorosły człowiek powinien spać od 7 do 8 godzin na dobę. Nie wiem, ile brakuje Ci do tego wyniku. Jeśli jednak możesz tę różnicę zmniejszyć choćby o 15 minut, zyskasz bardzo wiele. Ekhem… Stracisz bardzo wiele. Wszystko zależy od tego, o czym teraz myślisz 🙂

A co z dobrymi nawykami?

W tym artykule skupiłem się na redukcji przeszkód. Złych nawyków, którymi obudowałaś swoje codzienne zachowania i przez to nie potrafisz uzyskać rezultatów ciężkiego wysiłku, jakiemu się poddajesz. Wierzę, że będziesz nad nimi pracować, aby zrobić miejsce na dobre nawyki.

Dużą porcję pozytywnych nawyków otrzymasz ode mnie w formie krótkiego e-booka, który wyślę Ci zupełnie za darmo. Wystarczy że przejdziesz do poniższego formularza i napiszesz mi, gdzie mam go wysłać.

 KLIKNIJ TUTAJ 

Tymczasem – trzymam kciuki i wierzę w Twój sukces!

4 komentarze

  • Daria Sanetra

    Definitywnie koncentracja an jedzeniu to mój słaby punkt. Nie chodzi tu tyle o chudniecie co o lepsze trawienie i samopoczucie, a w efekcie zdrowie. Pozdrawiam, Daria xxx

  • Iwona Siekierska

    Sen jest bardzo ważny w trzymaniu diety. Bo niewyspani – więcej jemy. Co do reszty – super rady! Sama się do nich stosuję i jest dobrze 😉 Ostatnio, z braku czasu często kupuję mrożonki. Jak nie mam co jeść, gotuję sobie na szybko torebkę marchewki z groszkiem i jem na śniadanie i drugie śniadanie. Polecam! Mrożonki nie gryzą!

  • Dominika Majka

    u mnie najgorzej z koncentracją na jedzeniu, mam nawyk włączania TV albo seriali na komputerze i podczas tego jem np. obiad :D. Po zjedzeniu jestem tam skoncentrowana na serialu/filmie, ze mój mózg nawet nie zoreintował się ze własnie pochłonął potężną porcję jedzenia … ehhh… czas to w koncu zmienic!
    http://czynnikipierwsze.com/

  • Dominika Majka

    u mnie najgorzej z koncentracją na jedzeniu, mam nawyk włączania TV albo seriali na komputerze i podczas tego jem np. obiad :D. Po zjedzeniu jestem tam skoncentrowana na serialu/filmie, ze mój mózg nawet nie zoreintował się ze własnie pochłonął potężną porcję jedzenia … ehhh… czas to w koncu zmienic!
    http://czynnikipierwsze.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.